niedziela, 24 listopada 2013

Aparat na zęby

Od 2012 roku mam aparat na zęby. Zanim dostałam aparat w ogóle nie wiedziałam jak to jest i co mnie czeka. Dzisiaj chciałabym się z wami podzielić kilkoma rzeczami na jego temat.

CZY TO BOLI?
Opowiedziałabym na to pytanie, że to wszystko zależy. Zakładanie aparatu nic mnie nie bolało, gorzej było następnego dnia. Potrzebowałam jakiegoś tygodnia żeby się przyzwyczaić, lecz nie powiem żeby to było proste. Jedzenie było dużą męką i nie mogłam jeść tego co lubię. Niestety nie tylko w pierwsze dni bolą nas zęby. Jeżeli chodzimy na wizyty zostaje nam na ogół zmieniany łuk który ma za zadanie ruszać nam zęby. Niestety kilka dni po tym również możemy odczuwać ból, na szczęście nie zawsze tak jest.

ILE TO WSZYSTKO KOSZTUJE?
Niestety aparat nie jest tanią rzeczą. Sam aparat kosztuje z 3000 zł plus do tego musimy doliczyć jeszcze ceny wizyt. Musicie się starać jak najszybciej go ściągnąć, bo każda wizyta to nowy wydatek, w moim przypadku to 100 lub 150 zł za wizytę. 

SAMO SIĘ WYPROSTUJE! 
No niestety tak nie jest. Ja myślałam że tak będzie ale się myliłam. Może nie każdego to dotyczy lecz mnie tak. Żeby wyrównała nam się na przykład środkowa oś zębów musimy nosić takie gumeczki, które nam w tym pomogą. Musimy je nosić na noc, lub najlepiej przez cały dzień. Jak już nam ściągną aparat musimy nosić aparat wyciągany, żeby nasze zęby nie wróciły na dawne miejsca.

SZKODA CZASU! 
Na wszystkie wizyty niestety tracimy trochę czasu. A czas jest cenny! Ja muszę dojeżdżać i na dodatek czekać tam na swoją kolej, bo zawsze jest małe opóźnienie.

MYCIE ZĘBÓW!
To prawda, że jeżeli posiadamy aparat powinniśmy częściej myć zęby. Podczas jedzenia w aparacie zostaje naprawdę dużo resztek jedzenia. Najlepiej myć zęby po każdym posiłku, ale nie oszukujmy się nie zawsze mamy warunki i chęci.

PRZESZKADZA W JEDZENIU!
Jak już pisałam bolą nas zęby po zmianie np. łuku - w skrócie po wizycie. Potem przez tydzień nie mogę jeść twardszych rzeczy ale zdarza się że nawet nie mogą ugryźć skórki od chleba. Nie martwcie to przechodzi i nie jest takie złe.

SĄ EFEKTY! 
Na razie wymieniłam wam same wady, ale nie martwcie się są również plusy noszenia aparatu. Naszym głównym celem jest przecież mieć proste zęby. Nie po to się zgodziliśmy na jego posiadanie. Na pewno po jego ściągnięciu będziecie widzieć zadowalający efekt.

ŁADNIE WYGLĄDA!
Znam jedną koleżankę która chciała mieć aparat bo on bardzo ładnie na zębach i w ogóle. Po części się z nią zgadzam lecz mieć aparat bo on ładnie wygląda!? Przesada. Przyznam że aparaty są ładne, ale może nie u każdego.

Podsumowując mam nadzieję że znaleźliście odpowiedzi na swoje co niektóre pytania i że posiadanie aparatu w przyszłości nie będzie dla was już takie nieznane. Jeżeli posiadacie aparat stały i nie napisałam tu czegoś ważnego lub się z czymś nie zgadzacie napiszcie w komentarzu dla potomnych.






Kocham to zdjęcie ♥

niedziela, 17 listopada 2013

Początek jesieni



 Zaczęła się ta zimna, jesień, której bardzo nie lubię. Na dworze jest zimno i trzeba się cieplej ubierać. Teraz, bez napicia się cieplutkiej herbaty, jest mi po prostu zimno. Siedzę sobie wieczorami uczę się, bo zaczął się okres sprawdzianów, i wspominam ubiegłe lato. Było tak ciepło i długo jasno na dworze. Teraz wracam ze szkoły i jest już ciemno. Dobrze, że chociaż rano jak idę do szkoły jest jasno. Oprócz lekcji doszły mi też próby z tańców. Niedługo jest X lecie naszego zespołu i organizujemy koncert. To już tak niedługo i my nie mamy wszystkiego zapiętego na ostatni guzik. Zajęcia mamy tylko dwa razy w tygodniu po półtorej godziny, więc to mało czau by wszystko zrobić, stąd dodatkowe próby.
Ostatnio miałam jakoś tak mało czasu, że długo nie byłam na zakupach. Brakowało mi tego, więc postanowiłam wybrać się z mamą w sobotę na zakupy. Udało mi się kupić kilka rzeczy, o których wszystkiego dowiecie się w swoim czasie. Dzisiaj zaplanowałam pochwalić się z wami moimi leginsami z Tally Weijl na które czaiłam się już od dawna. Kupiłam sobie dwie pary. Mają bardzo podobne wzory. Jestem z nich naprawdę zadowolona. Są bardzo praktyczne, można w nich chodzić na co dzień do szkoły, ale i też na wf. Mam tylko jedną obawę co do nich, że może być już za zimno by je aktualnie nosić. 
Kolejną rzeczą, którą zakupiłam jakiś czas temu to kozaczki. Są bardzo ciepłe, więc ideale na jesień czy zimę. Kupiłam je na placu Świebodzkim we Wrocławiu. Mają kolor jasnego brązu, a z tyłu maja wstawkę z materiału z ciemnego brązu. Pasują praktycznie do wszystkiego. Muszę je nosić do rurek lub podwijać nogawki, żeby tył był widoczny. Na razie nie mam do nich żadnych zastrzeżeń.
Z powodu dość dużej nudy udało mi się dzisiaj wyprodukować łabędzia z jabłka. Jestem z siebie dumna że go nawet przypomina. Teraz nie mam serca zjeść tego jabłka.
Na dziś to koniec. Posty postaram się dodawać mniej więcej raz na tydzień. Zapraszam do komentowania i obserwowania! :*








wtorek, 12 listopada 2013

Dzień Niepodległości

Wczoraj był 11 listopada czyli Dzień Niepodległości. W całej Polsce wszyscy mieli wolne od pracy i świętowali, każdy inaczej. Moja rodzinka postanowiła spędzić ten dzień wspólnie. Stwierdziliśmy że pojedziemy do parku który jest na obrzeżach miasta i rzadko go odwiedzamy. Na miejscu spacerowaliśmy. Nie mogło się obejść bez moich wygłupów, zdjęć na pamiątkę oraz jakiegoś małego konkursu (tym razem kto znajdzie liścia z jak najdłuższym ogonkiem - moja siostra wygrała). 
Gdy wróciliśmy do domu i byliśmy po obiedzie moja mama postanowiła, że zrobimy gofry. Zaoferowałam jej pomoc, gdyż nie miałam nic zadanego do szkoły, lecz skończyło się tym, że sama robiłam gofry. Wyszły naprawdę smaczne. Podawałam je na talerzu z cukrem pudrem lub dżemem jak kto chciał. Byłam jak kucharz który stara się zrobić jak najsmaczniejszą i ładniej podaną potrawę.
Wieczorkiem obejrzałam z mamą jakiś program w telewizji jak wygląda życie surykatek. Takie małe, słodkie, lecz każdy ich nowy dzień to walka o przetrwanie. Naprawdę je podziwiam, że dają radę. My ludzie mamy tak mało problemów, a życie i tak jest dla nas za trudne czy ciężkie. Co niektórzy powinni się uczyć pewnych cech od zwierząt, bo od ludzi im nie wychodzi i nie dają rady.
Pozdrawiam was bardzo gorąco!




niedziela, 10 listopada 2013

Witam!

Witam wszystkich bardzo serdecznie na moim nowym blogu. Chciałabym zacząć nową przygodę z blogowaniem i mam nadzieję, że mi się uda i że będzie się wam podobało.
Może opowiem coś o sobie. Nazywam się Emilia, mam 15 lat, mieszkam w Polsce. Interesuje się wszystkim po trochę. Trochę modą, muzyką, tańcem. Chciałabym tutaj opowiadać wam trochę o swoim życiu co się u mnie dzieje, rzeczach które ostatnio nabyłam lub odkryłam. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu mój styl blogowania. Aktualnie mamy dłuższy weekend (poniedziałek wolny, bo święto), więc mam jakoś tak dużo czasu szczególnie, że prawie całą sobotę siedziałam sama w domu. Dlatego pomysł na bloga.

 Ostatnio udało mi się nabyć nową bluzę, z której jestem bardzo zadowolona. Znalazłam ją na pewnej grupie gdzie ludzie sprzedają ubrania które mają na zbyciu. Jestem wielką fanką tej bajki więc nie mogłam się powstrzymać. Jest to co prawda męskie M, więc jest trochę duże i luźne, ale w sumie duże i luźne bluzy są teraz w modzie. Mam nadzieję że wam się również podoba. 
Do zobaczenia następnym razem :*