wtorek, 18 lutego 2014

Let's start!

W końcu zaczęły się moje długo wyczekiwane ferie! Żeby było pięknie i kolorowo to w piątek, czyli dzień rozpoczęcia były walentynki. Jak dla mnie do zwykły dzień, ponieważ nie mam drugiej połówki i spędzam ten dzień jak każdy inny. W szkole dostałam jedną walentynkę od przyjaciółki, a od mamy lizaka w kształcie serduszka i żelki. Byłam nastawiona, że nic od nikogo nie dostanę, więc było to dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Skoro zaczęły się ferie mam teraz więcej czasu na spotykanie się ze znajomymi i stwierdzam, że 3 poprzednie dni czyli sobota, niedziela i poniedziałek były bardzo miło spędzone z wieloma osobami. W sobotę wybrałam się z Natalią na zakupy i mimo iż tego nie planowałyśmy kupiłyśmy sobie kilka nowych rzeczy. W niedzielę wybrałyśmy się na łyżwy i również był to bardzo miło spędzony czas. Lubię jeździć na łyżwach, lecz nie mam często ochoty się spiąć i iść. Natomiast w poniedziałek, czyli tak naprawdę pierwszy dzień ferii wybrałyśmy się do kina na ,,Złodziejkę książek". Film naprawdę bardzo ciekawy i wzruszający w wielu momentach, wart uwagi. Może w przyszłości przeczytam książkę, chociaż już tyle chcę przeczytać książek, a nie przeczytałam żadnej. Przez wszystkie te dni Natalia u mnie nocowała i zrobiłyśmy sobie jedną sesje w nowych rzeczach. Oprócz tego strasznie nas wciągną serial gossip girl i teraz już wiem co będę robić do końca tygodnia. W drugim tygodniu jadę na zimowisko i już nie mogę się doczekać! A jak tam wasze plany na ferie? Czy już wróciliście do szkoły?

KLONY!

Tak dużo zdjęć! :o
Dziękuję za tyle komentarzy pod poprzednim postem! <3

wtorek, 11 lutego 2014

Na bogato


Tak jak obiecywałam, mimo iż muszę się teraz uczyć na jutro pisze tego posta. W ten piątek było rozpoczęcie zimowej olimpiady. Oglądałam je lecz była trochę długie i bez znania historii Rosji wydawało się nudne na tyle, że przy tym zasnęłam. W tym dniu były też imieniny mojego taty. W sobotę nie było tak pięknie jak zawsze, ponieważ musiałam iść do szkoły, bo mieliśmy drzwi otwarte . To było męczące, musiałam stać prawie cały czas. Po powrocie do domu musiałam trochę ogarnąć pokój. Udało mi się przekonać siostrę na mały spacer ze zdjęciami do parku. Niestety za późno się zebrałyśmy i słońce było już zachodzące. Cała ładną pogodę przesiedziałam w szkole. Miałyśmy przy tym duży ubaw, ale zdjęć zrobiłyśmy mało.Po powrocie do domu razem z rodzinką poszliśmy na zaległa pizzę z okazji taty imienin. Sama zjadłam średnia Margaritę i byłam mega najedzona. Po zjedzeniu takiej opitej obiado-kolacji wybraliśmy się do kilku sklepów. Kupiłam sobie dwie najpiękniejsze rzeczy, które zawsze i wszędzie mi się podobały. Staram się umeblować mój pokój w kilku kolorach i szukam w sklepach różnych ładnych dodatków właśnie w takiej kolorystyce. W niedziele rano wyciągnęli mnie z łózka i zaprowadzili na targi niezwykłości, ponieważ chcieli mnie zbadać u jakiegoś polecanego pana. Uważają że się słabo odżywiam i jestem taka chuda i boją się, że coś może być ze mną nie tak. Ale nie jest! Takie targi to nie jest dla mnie najciekawsza rzecz, wiec wróciłam wcześniej niż moi rodzice, ale za to musiałam wracać tramwajem. Jechałam godzinę tramwajem, a podróż umilał mi Justin Bieber Acoustic. W domku nie robiłam już nic ciekawego. Tak to był mały pamiętnikowy post. Cały czas zapraszam do zrobienia małej ankiety po lewej. I jak widzicie troszkę zmieniłam wygląd. Lepiej? Ładniej? Mam nadzieję. To tyle biegnę uczyć fizyki i czegoś tam jeszcze. Baju!

sobota, 8 lutego 2014

Nie za ładna sztuka



Tamten tydzień był bardzo luźny i leniwy, lecz był jeden albo dwa ciężkie dni. Lubię takie tygodnie. Wtedy zaczynam wymyślać sobie kreatywne zajęcia. W tamten piątek do soboty miałam wenę na tworzenie i malowanie. Chciałam zrobić coś ładnego do mojego pokoju. Jak to robiłam bardzo podobny mi się moje pomysły, lecz teraz z dnia na dzień coraz mniej mnie zachwycają. Zobaczcie sami niżej jak to wygląda. Chciałam również ozdobić swoją ścianę i coś na niej napisać. Długo się zastanawiałam czy to zrobić bo bałam się że coś nie wyjdzie i już tak zostanie. Jednak zrobiłam to zwykłymi farbami i u mojemu dużemu zdziwieniu farba sama odchodziła od ściany więc mniej niż 12h i już tego nie było - a szkoda. A pozostawiając już temat sztuki, to po zrobieniu zdjęć do posta stwierdziłam, że ja mam w sumie długie włosy. W końcu urosły! Były takie krótkie, do ramion. W tym tygodniu stwierdziłam też, że mam bardzo złą organizacje tygodnia. W co niektóre dni snuje się po domu nie wiem co ze sobą zrobić, a w inne dni siędę do nocy nad lekcjami. Ale z moim lenistwem nie da się inaczej. Dlatego też nie było postów. Postaram się za to następny dodać po jutrze albo nawet jutro! I na sam koniec chciałabym dodać że po lewej stronie macie ankietę jaki rodzaj postów wolicie. Zachęcam do zagłosowania.


Pytałam się wszystkich w domu zanim  namalowałam te ręce czy trzymanie rąk w ten sposób coś oznacza i nikt nie wiedział teraz się czepiają że to znak Trójcy Świętej ;_;